List do Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Pana Jarosława Kaczyńskiego

Poniżej przedstawiamy treść listu wystosowanego przez Przewodniczącego Federacji Związków Zawodowych „Jedność” do Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Informujemy, że treść tego listu została również wysłana do Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz Premiera Mateusza Morawieckiego. 

 

                                    Prezes Prawa i Sprawiedliwości

                                Pan Jarosław Kaczyński                

 

Jako PiS musicie zlikwidować mini-PRL w JSW S.A. nie wiem jak, ale musicie .

Czy nastąpiła reaktywacja ,,mafii węglowej”, a może  jest inne dno…?

Pierwsze dno: dokładnie poznałem w 2007 r. kiedy to jako członek Rady Nadzorczej skontrolowałem zasady przetargów i realizacje umów w mini PRL-u jaką wówczas była kopalnia ,,Budryk” S.A. Po mojej kontroli na ławie oskarżonych zasiadło kilkadziesiąt osób w tym właściciele prywatnych firm i osoby z kierownictwa kopalni. Były szybkie zatrzymania na lotniskach, były wyprowadzania władz kopalni w kajdankach, były niespodziewane naloty służb i zabezpieczanie dokumentów. W celu rozbicia złodziejskiej mafii była pełna i zdeterminowana praca całej Rady Nadzorczej, była moja praktycznie codzienna praca z oficerami służb w celu wykazania zasad złodziejskiego procederu.

 W 2007 r. też rządziło PiS, było kluczowe  wsparcie  wiceprezesa JSW S.A. Daniela Ozona, który w owym czasie odpowiadał za przyłączenie kopalni „Budryk” do JSW, było bardzo mocne wsparcie ministra i szybkie precyzyjne śledztwo CBA. Po tych działaniach część przestępców przyznała się do winy i zgodziła się dobrowolnie poddać karze, przed procesem w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Proceder okradania wówczas był prymitywny, ale miał charakter zorganizowany: wystawianie firmom faktur za rzekome prace, które kilka lat wcześniej wykonała kopalnia (np. tamy izolacyjne) zapisywanie w umowach prac, które nigdy nie zostały wykonane, przekraczanie wartości umów, nagminne aneksowania umów bez przetargów itd. Stałym procederem było i jak się okazuje ma się dobrze po dziś dzień zawyżanie w umowach cen jednostkowych i faktycznych ilości kamienia względem wyprodukowanego węgla. Każda kopalnia w wydobytym urobku wraz z węglem otrzymuje zmieszany kamień który trzeba oddzielić i ulokować na zwałowiskach na powierzchni. Np. hipotetycznie: na dobę z wydobytego urobku oddzielała  np. ok. 2500 ton kamienia, który prywatna firma, zwałuje i zagęszcza ten kamień na zwałowiskach, za co kopalnia płaci jej dotychczas zgodnie z ceną rynkową np. 2,5 zł/tonę, a wartość umowy na trzy lata to np. ok. 5 mln. zł. Wówczas nagle pojawia się projekt nowej umowy gdzie bez jakichkolwiek podstaw przyjmuje się, że będzie fikcyjnie zawyżone wydobycie aż o 12 tys. ton kamienia na dobę, i będziemy płacić za zwałowanie jednej tony niemalże dwukrotnie więcej, a wartość umowy wzrasta do ok. 45 milionów zł. Każdy zorientuje się, że ktoś chce wyprowadzić z kopalń prawie 40 milionów złotych. Tak prymitywne złodziejstwo możliwe jest tylko przy porozumieniu dających i biorczych. Oczywiście, ta prywatna firma pilnuje, aby sama sobie wykonała fikcyjne pomiary stopnia zagęszczania kamienia tak, aby na zwałowisku objętościowo wszystko ,,pasiło’’ ( firmy prywatne, kierowane przez Przewodniczących Związków Zawodowych  robią ,,interesy” z JSW S.A. w zbliżonym obszarze). Tak było w 2007r., a jak jest teraz w 2017-2019r?

Drugie dno: Dziesięć lat później okazuje się, że nadal stosuje się takie same prymitywne metody wyprowadzania pieniędzy pomimo dronów, monitoringu, wszystkich innowacji, zakupywanych samochodów terenowych typu Pickup dla nowo tworzonych spółek ochroniarskich, specjalistycznie wyszkolonych psów tropiąco-bojowych, paliwa wodorowego i Bóg raczy wiedzieć czego jeszcze. Z ogólnie dostępnych źródeł informacji wiemy, że Pan Adam Milewski przypomnijmy były już Dyrektor Biura Audytu i Kontroli JSW S.A. przeprowadził kontrole
w JSW których wyniki, powaliły na nogi wszystkich.
Takie same prymitywne metody zamiaru wyprowadzania pieniędzy z JSW, jak wyżej tylko oczywiście skala 100 razy większa, bo to nie jedna kopalnia. Audyty zatwierdzone przez Zarząd, Radę Nadzorczą, zawiadomienia do Prokuratury i co dalej? Zdawałoby się, że polecą głowy, rozpocznie się pilne śledztwo, w sprawę włączy się minister, Związki Zawodowe zażądają pełnej niezależnej kontroli tych przestępstw przez organy ścigania. Jak się okazuje nic z tych rzeczy! Właściciel nic nie może, bo żądzą związkowi baronowie, którzy wszystkich straszą, co to oni nie zrobią jak ktoś, coś ruszy,
a że co chwile wybory więc najlepszą polityczną strategią jest czekać dla świętego spokoju.
My czekamy, a dziesiątki, a nawet i setki milionów ciężko wypracowanych przez Załogę milionów leje się strumieniami. Rada Nadzorcza też już nic nie może, bo jest okupowana przez działaczy związkowych, którzy pielgrzymują do ministra K. Tchórzewskiego, żeby przejąć za nią władzę, posłowie, których dzieci, rodziny i znajomi zostały zatrudnione na eksponowanych stanowiskach w JSW prężnie za to „działają”…Obudzony mini-PRL za pośrednictwem TW ,,Kwiatka” zatrudnionego w spółce na najważniejszym stanowisku rozpoczął wprowadzanie ubeckich metod pomawiania ,zastraszania, zwalniania każdego kto odważy się ten cichy zamknięty układ przerwać. Na Dyrektora A.Milewskiego wykazującego nieprawidłowości, nagle w sposób zorganizowany wylano fale hejtów i fikcyjnych pomówień, że niby stosował kiedyś wobec swoich podwładnych mobbing, oczywiście na byłych podwładnych TW ,,Kwiatka”, który pociąga za wszystkie sznurki. Następnie po tym, jak A.Milewski został mężem zaufania M.Sękowskiego w wyborach na członka zarządu został natychmiastowo zwolniony dyscyplinarnie wbrew woli i bez zgody Rady Nadzorczej której podlegał, za to, że wstąpił do związku zawodowego. Marek Sękowski kandydat na członka zarządu z wyboru załogi jak wystraszyli się, że może ktoś niezależny wygrać kolejne wybory i sprawdzić ich, w celu zastraszenia innych został zwolniony dyscyplinarnie za kampanię wyborczą prowadzoną podczas własnego urlopu. Zgodnie z ubeckimi metodami podczas kampanii za kandydatem załogi Markiem Sękowskim wbrew jego woli chodził przydzielony oddzielny ochraniarz z bronią krok w krok. Upublicznienie tego faktu rzekomo spowodowało spadek kursu akcji JSW (???) i było podstawą jego zwolnienia dyscyplinarnego. Tak obecnie wyglądają demokratyczne wybory w spółce Skarbu Państwa.

Jakie zatem są różnice pomiędzy tamtym czasem 2007r. i obecnym?. Wówczas rządził PiS i teraz rządzi PiS. Wówczas we władzach JSW zasiadał Daniel Ozon i teraz również. Wówczas CBA nadzorował A.Kamiński, teraz jest jeszcze wyżej, z tym że ponoć pracuje dla niego sam TW „Kwiatek”, który tak twierdzi. Ubecką przeszłość  TW,,Kwiatka” zbadał znany dziennikarz śledczy i częściowo poruszający materiał ma zostać wyemitowany jeszcze w tym miesiącu, a ilość donosów, wyrządzonych krzywd i ludzkich tragedii do dzisiaj spowodowanych działalnością TW „Kwiatka” jest porażająca. Również obecne metody zwalniana ludzi za fikcyjne zarzuty w celu zastraszania pozostałych zastały przeniesione z ubeckich doświadczeń. Na stronie zzjedność.pl przedstawię jego odręcznie napisane zobowiązania do współpracy z SB. Dzisiaj ,,Kwiatek” obsadza wskazanymi przez siebie osobami kolejne stanowiska i zakulisowo ma wpływ na wszystko.

Dzisiaj oskarżonych z 2007r. podczas trwania procesu awansuje się na stanowiska dyrektorskie na tej samej kopalni, z której pochodzi oskarżenie, podczas gdy zeznawać mają świadkowie z tej kopalni, a JSW nie wie nawet, że jest oskarżycielem posiłkowym w tym procesie. Wówczas nie zatrudniano byłych oficerów policji, czy byłych pracowników służb do operacji specjalnych np. tj. były funkcjonariusz o ps. ,,Krawat”, który jest prawą ręką konfidenta PRL-owskiej eSBecji TW ,,Kwiatka”. Wówczas za czasów rządów PiS, CBA działało natychmiast, a teraz od kontroli i zatwierdzonych audytów mija rok i towarzystwo jak się bawiło, tak się dobrze bawi dalej. Jak się okazuje zawiadomienia przekazywane są z Prokuratury Okręgowej z Gliwic do Rejonowej w Jastrzębiu jak gorący kartofel. Wówczas było pełne wsparcie wszystkich związków zawodowych broniących tą Spółkę i interesu Załogi, teraz jak się okazuje bronią jedynie cichego zamkniętego układu związkowego jak niepodległości, równolegle obsadzając stanowiska we władzach fundacji razem z prezesami Grupy Kapitałowej JSW, czy też zatrudniając swoich pociotków do pracy. Wówczas ówczesny zarząd nigdy nie budował tak gwałtownie takiego drogiego parasola ochronnego nad swoimi stanowiskami zarówno politycznego, jak i ekonomicznego, związkowego i kadrowego. To jest prawdziwa przyczyna wpuszczenia i sparaliżowania posiedzenia RN w siedzibie JSW przez kilkudziesięciu działaczy związkowych w styczniu br., kiedy to Rada Nadzorcza podejmowała właściwe decyzje żeby odwołać osoby odpowiedzialne za takie zarządzanie Spółką. Wówczas, w 2007r., żaden z podejrzanych tworzących złodziejskie umowy nie mógł powiedzieć, kto z wysoko umocowanych przyjaciół pracuje na 1-go Maja w Katowicach. Nawet ślepy i głuchy, zorientuje się, że coś tu śmierdzi!

Trzecie dno: czyli jak by to zrobili dzisiaj twórcy afery ,,FOZ, czy operacji ,,żelazo”

Zawyżanie ilości kamienia to jednak tylko „kropla drążąca skałę” chwilowy środek służący do zaspokojenia większych apetytów. Skoro coś się zawyża w sposób tak banalny to jedynie po to, by zatuszować brak czegoś innego. Wiadomo, że chodzi tutaj o węgiel. Finalnie w dokumentach faktyczna ilość urobku się zgadza jedynie proporcje końcowe kamienia do węgla budzą ogromne wątpliwości. Czy prawdą jest, że podczas jednej z kontroli wykryto ok. 120 000 ton zgromadzonego, nigdzie niezarejestrowanego węgla?! Taka ilość przy obecnych cenach daje ok. 100 mln zł możliwych do wyprowadzenia  ze Spółki Skarbu Państwa! A jest to tylko ilość wykryta w konkretnym czasie w trakcie konkretnej kontroli. W tym przypadku można jedynie przypuszczać co dzieje się z samochodami, które powinny przewozić węgiel niby w celach uszlachetnienia z jednego zakładu na drugi. W dokumentach ewidencyjnych różnica pomiędzy wyjazdem z jednego zakładu pełnego samochodu załadowanego węglem, a przyjazdem tego samochodu na drugi zakład, oddalony kilkadziesiąt kilometrów, to raptem 2 minuty!? Czasami zdarzało się, że samochód ten wcale już nie trafiał na żaden z zakładów i słuch o nim, a przede wszystkim o przewożonym węglu zaginął na dobre. Kiedy jednak trafił i z ewidencji i czasu przejazdu wynika, że mógł faktycznie trafić nikt tak naprawdę nie był w stanie sprawdzić ile faktycznie cennego „czarnego złota” wywiózł np. z KWK ,,Zofiówka” i przywiózł na inny zakład. Jak zazwyczaj w takich sytuacjach jest to tajemnicą poliszynela, że waga samochodowa np. na KWK „Zofiówka” od kilku lat podobno była zepsuta i nikt nie jej nie naprawiał. Przecież prywatna firma ta sama, zajmująca się lokowaniem kamienia na zwałach i transportem węgla sama sobie bez żadnej kontroli zapisywała „podobno” przez siebie zważoną (własną prywatną wagą) ilość węgla i bez żadnej kontroli wpisać ilość na blankietach wyjazdowych. Nikt dziwnym trafem wcześniej się tym nie zainteresował, może dlatego że wycina się tych, którzy próbują to zrobić.

Gdyby ktoś złapał wątek z kamieniem, a nie miałby właściwej końcówki o węglu najlepszym zmyleniem tropu byłoby powielenie np. po 3 miesiącach tego samego zamiaru, ale z cenę wyższą np. sięgającą 7 zł za tonę, co spowodowałoby oczywiście szum, ale po to, aby Rada Nadzorcza szła za kamieniem, a węgiel zostawili w spokoju. Również postępowanie prokuratury zostałoby umorzone, gdyby tylko chodziło o kamień wystarczy zastosować starą ubecką metodę w zawiadamianiu, czyli tylko ,,zamiar przyjęcia korzyści materialnych i przez osoby nieustalone”, to umorzenie będzie jak w banku. Oczywiście to tylko hipotezy. Zaskakująca jest jednak przy tym nagła zmiana właścicieli  prywatnych firm tj.: NOVARA, ELEMENTA CRITICA, FORKEZAN na członków rodzin nie związanych z Zarządem JSW S.A.  Czy kierowanie jako Prezes Daniel Ozon swoją prywatna firmą z równoległym kierowaniem jako Prezes JSW S.A. do 2018r. to dzisiejszy standard w zarządzaniu, czy też ewidentne złamanie prawa? Jaka jest przyczyna tego, że dzisiaj kilku „pożytecznych związkowych idiotów” biega z racami pod mieszkaniami członków Rady Nadzorczej, próbując ich zastraszyć bez reakcji kogokolwiek? Czy to właśnie o takich standardach, chcą rozmawiać działacze związkowi domagający się ciągłych przyjęć u Ministra K.Tchórzewskigo? Tak właśnie wygląda obecny mini. PRL czyli Jastrzębska Spółka Związkowa utrzymywana przez lokalny układ zamknięty, który za chwile uwłaszczy się na spółce Skarbu Państwa, przy braku reakcji kogokolwiek. Czy to nie czasem z w/w przyczyn były podejmowane próby odwołania obecnego Prezesa skutecznie obronionego przez lokalnych działaczy!!!? W tym miesiącu muszą zostać rozstrzygnięte wybory na nową kadencje zarządu JSW S.A., stąd ciągłe wycieczki lokalnych watażków do rządzących, po to, by było tak jak było.

My pracownicy, możemy sobie na to wszystko, co najwyżej potupać, chyba że parasole zostaną zwinięte. Nie można wiecznie wszystkiego przekładać na ,,po wyborach” tutaj trzeba wybrać teraz pomiędzy dobrem, a złem, o co w imieniu wielu, bardzo Pana proszę, bowiem jakiekolwiek pisma kierowane do rządzących są zamiatane pod dywan.                                                                   

Dlatego musi Pan coś z tym zrobić, nie wiem co, ale musi Pan, bo kto najlepiej przypilnuje swoich,
jak nie Pan.

 

 

Ps. W związku z podejrzeniem fałszowania wyników pomiarów stopnia zagęszczenia zwałowanego kamienia  natychmiast powinny zostać dokonane niezależne pomiary przez niezależne służby i podjęte decyzje, bo może to grozić katastrofą budowlaną, a gdy dojdzie do tragedii, to kogo wskaże się za winnego?